Psycholog Szczecin NFZ

32. Dwa zawa³y

Pewnego dnia prze³o¿ony Micha³a zakomunikowa³ mu, ¿e w zwi±zku z restrukturyzacj± zak³adu pracy jego dotychczasowe stanowisko ulega likwidacji. By³ to dla niego prawdziwy cios, którego w ogóle siê nie spodziewa³. S³ysza³, co prawda, o takich planach, ale nigdy nie odnosi³ ich do siebie. W jednej sekundzie ca³y ¶wiat zawirowa³ mu przed oczyma, obla³ go zimny pot, nogi sta³y siê jak z waty i odmówi³y mu pos³uszeñstwa. Poczu³ silny, piek±cy i rozrywaj±cy ból w klatce piersiowej. To ju¿ koniec! Kolega natychmiast wezwa³ pogotowie ratunkowe. Diagnoza: zawa³ serca.

Po kilku godzinach, kiedy stan Micha³a siê ustabilizowa³, w jego g³owie pojawi³ siê silny lêk o w³asne ¿ycie. Dowiedzia³ siê ju¿, co siê wydarzy³o. Wiedza ta parali¿owa³a go dodatkowo. Nie móg³ zrozumieæ, co siê w³a¶ciwie sta³o. Dlaczego w³a¶nie on? Nigdy przedtem nie chorowa³, nie uskar¿a³ siê na dolegliwo¶ci uk³adu sercowo-naczyniowego. By³ we w³asnej ocenie silnym i d±¿±cym skutecznie do celu mê¿czyzn±. Po licznych badaniach lekarzom trudno by³o zrozumieæ, z jakiej przyczyny Micha³ dozna³ zawa³u, poniewa¿ jego stan somatyczny nie budzi³ ogólnych zastrze¿eñ. Oprócz leczenia farmakologicznego zaproponowali Micha³owi leczenie psychoterapeutyczne.

W trakcie spotkania konsultacyjnego mo¿na by³o zauwa¿yæ u pana Micha³a podwy¿szon± reaktywno¶æ, sk³onno¶æ do „zalewania” licznymi informacjami, brak dystansu emocjonalnego w relacjonowaniu przebiegu swojego ¿ycia. Sprawia³ wra¿enie, jakby ci±gle gdzie¶ siê spieszy³.

Przez pierwsze dwadzie¶cia lat wychowywa³ siê na wsi. Pewne by³o – dla niego i jego rodziny – ¿e po odbyciu s³u¿by wojskowej przejmie gospodarstwo rolne. Plany te uleg³y radykalnej zmianie, kiedy zakocha³ siê bez opamiêtania w dziewczynie z miasta. Po kilku miesi±cach pobrali siê. Ona nie wyobra¿a³a sobie ¿ycia na wsi. ¯ycie w mie¶cie, w szczególno¶ci dla dzieci, przysparza wiêcej mo¿liwo¶ci. Micha³ da³ siê przekonaæ. W pocz±tkowych latach próbowa³ czasami powracaæ do zmiany nastawienia ¿ony, ale bezskutecznie. Minê³o piêtna¶cie lat. W³asne, komfortowo urz±dzone mieszkanie, sta³a praca jego i jego ¿ony, zajêcia pozalekcyjne dzieci – to wszystko dawa³o pe³ne przekonanie, ¿e pogodzi³ siê w pe³ni z ¿yciem w mie¶cie. Mija³y kolejne lata. Micha³ regularnie odwiedza³ swoj± „ojcowiznê”, maj±c zawsze na uwadze pomoc swoim rodzicom. Jak tylko móg³, pomaga³ im – nie tylko finansowo, ale tak¿e w wielu pracach polowych i przy gospodarstwie. Uwa¿a³, ¿e niesienie pomocy swojej rodzinie (a w szczególno¶ci chorej matce) to jego obowi±zek.

W trakcie kolejnych spotkañ psychoterapeutycznych Micha³ coraz wyra¼niej u¶wiadamia³ sobie prze¿ywany konflikt, który dotyczy³ pragnienia ¿ycia i uczestniczenia w swojej rodzinie (generacyjnej) na wsi, a zarazem ¿ycia i dbania o swoj± obecn± rodzinê (prokreacyjn±) i zamieszkiwania w mie¶cie.

W g³êbi serca Micha³ nigdy nie opu¶ci³ rodzinnej wsi i nie¶wiadomie przez ca³y czas traktowa³ gospodarstwo jako swoje miejsce. Nie móg³ przeboleæ, ¿e jego rodzina, która pozosta³a na wsi, zaniedbuje „jego gospodarstwo”. W g³êbi serca i nie tylko, by³o mu wielokrotnie bardzo przykro i czêsto siê denerwowa³, ¿e sposób prowadzenia przez nich gospodarstwa by³ zupe³nie inny, ni¿ on by sobie wyobra¿a³ i tego ¿yczy³. Wszystko na wsi powoli siê zawala³o i zawala³o siê powoli jego serce. Psychiczny „zawa³ serca” doprowadzi³ go do zawa³u fizycznego. Przez ca³y czas wewnêtrznie czu³ siê bardziej odpowiedzialny za gospodarstwo ni¿ za obecn±, w³asn± rodzinê. Nie móg³ jednak ro¶ciæ pretensji do tego stanu rzeczy, bo przecie¿ „wybra³ ¿ycie w mie¶cie” – pozornie!

Utrata sta³ego miejsca pracy spowodowa³a kolejne zawalenie siê jego pozornej przynale¿no¶ci do ¿ycia w mie¶cie i prawdziwy zawa³ miê¶nia sercowego. Po u¶wiadomieniu sobie braku jednoznacznej przynale¿no¶ci Micha³ stan±³ po raz kolejny przed wyborem, tym razem ¶wiadomym: czy prowadziæ w pe³ni ¿ycie w mie¶cie, czy te¿ na wsi?

<< powrót do poprzedniej strony

CMS by Genotyp.pl
statystyka